"Trudno jest biec maraton. Jeszcze trudniej zejść z jego trasy" (prof. dr med. Gerhard Uhlenbruck).
Członkowie Klubu Maratończyka V LO nie posiadają legitymacji, ani nie opłacają składek. Spotykają się przy okazji kolejnych startów w myśl powiedzenia: "raz maraton, zawsze maraton". Biegamy przede wszystkim dla zdrowia i własnej satysfakcji, choć po cichu liczymy na poprawienie własnego rekordu.
Do klubu może wstąpić każdy - także i Ty. Trzeba spełnić tylko jeden warunek, przebiec maraton, czyli 42 km 195 m lub jak kto woli 26 mil 385 yardów.
Z przynależności do klubu nie wynikają żadne obowiązki. No, może poza jednym, namawianie innych do startu w maratonie :-).
Do Klubu Maratończyka VLO należy już sześćdziesięciu jeden sportowców. więcej >>
"Mój pierwszy maraton"
Narodziny maratonu
Najbardziej podobał mi się właśnie klimat panujący wśród biegaczy. Dotarłem w końcu na metę w czasie pięciu godzin i trzynastu minut, zajmując 1886 miejsce. Wręczono mi medal i złożono gratulacje ukończenia maratonu. Byłem bardzo rad, że udało mi się dopiąć swego, że ukończyłem maraton, że rodzina jest ze mnie dumna.więcej >>
Jest wrzesień 490 roku p.n.e. W cichej zatoczce w pobliżu małej miejscowości Maraton dochodzi do desantu dwudziestotysięcznej armii perskiej. Stąd, drogą prowadzącą pomiędzy pasmami górskimi, do greckiej stolicy jest tylko około 35 km.więcej >>